Jestem zaledwie małym ziarenkiem piasku, którym włada wiatr.
Blog > Komentarze do wpisu
przypływ - klincz
[...] tą niewidzialną siłą, która wprawia świat w ruch, nie są miłości szczęśliwe, ale nieszczęśliwe właśnie. Gabriel García Márquez — Rzecz o mych smutnych dziwkach.

 

- Mam synka!

- Tak się cieszę! Super!

- Naprawdę?

- W końcu to i twoje dziecko, taki kochany kawałek ciebie.

- Tak, wiem. Dziękuję. Dobrze, że jesteś.

- Jesteś im teraz potrzebny ale ja będę czekać na mojego Aniołka.

- Cały czas boję się, że cię  stracę.

- Ja też się boje, że się to wszystko wyda, że nie łączy nas tylko przyjaźń ale coś co trudno nazwać i co nie powinno istnieć między nami.

- Iskierko, ja też się lękam ale bądź przy mnie, chociaż tak i nic więcej.

- Jestem i będę czekać ile będzie trzeba, a teraz idź już do nich i pamiętaj, że myślę o tobie i bardzo cię lubię.

- Przecież wiesz, że zawsze o tym pamiętam.

niedziela, 12 lutego 2012, otulonywiatrem
Komentarze
2012/02/12 00:22:06
dziecko pozwala na jakiś czas oderwać myśli od Iskierki na pewno.
czy synek coś zmienił w Waszych relacjach z żoną...?
a ja się boję usłyszeć taką wiadomość od . bo nie wiem jak się wtedy zachowam.
-
2012/02/12 00:38:29
@ alantaa - Dziecko rzadko kiedy scala związek. Ja i tak nie potrafiłem zagłuszyć głosu serca, które w tylko jednym pchało mnie kierunku. Tak, czułem się okropnie, potwornie i ohydnie lecz nic nie mogłem na to zaradzać, że tkwiło we mnie wewnętrzne rozdarcie. Jeżeli zbudzi się w człowieku wielka miłość to jest to siła nie do zatrzymania, nie do okiełznania. Oczywiście są ludzie którym się to nigdy nie przytrafi lub gdy się stanie to akurat w odpowiednim zjawi się czasie lecz miłość ma to w w sowim charakterze, że na czas, okoliczności ani na płeć nie zważa...Pewnie będzie bolało gdy to usłyszysz lecz bez bólu miłość nie istnieje.
-
2012/02/12 00:40:08
tylko szkoda, że to boli aż tak bardzo.
-
2012/02/12 00:44:39
Wiem ale czy potrafisz odejść? Myślisz, że to mniej by Cię bolało?
-
2012/02/12 00:47:00
nie jestem w stanie zliczyć, ile razy próbowałam tego. sęk w tym, że tego nie wiem.
-
2012/02/12 00:49:43
Przykro mi bo chyba wiem jak bardzo cierpisz. Trzymaj się i słuchaj serca, a reszta sama się stanie.
-
2012/02/12 10:05:59
Nie potrafię odejść, bo kocham całym sercem , cała sobą. Nie myślałam , ze spotka mnie w życiu coś tak silnego. Tyle mask na mej twarzy, tak wiele kłamstw , wszystko dla tej miłości.
-
2012/02/12 10:45:12
.....dziecko zazwyczaj jest efektem milosci, czasem rodzi sie po to zeby scalic rodzine.....ale jesli tylko po to, nic dobrego z tego nie bedzie....
nie wiem jakk bylo u Ciebie....
tak sobie mysle ze ta milosc do Iskierki byla destrukcyjna, bo nie tylko zadala bol Tobie ale i Twoim bliskim... jedyna osoba ktora chyba nie zabolalo byla Iskierka

milosc nie powinna bolec
-
2012/02/12 12:31:31
cholera... przyszła sobie miłośc..zakazana..i nieproszona... i namieszała wszystkim w życiu...
tak... Manka... masz rację... Iskierkę chyba to najmniej...zabolało....tak.. miłośc nie powinna bolec... ranic... nie powinna...
-
2012/02/12 22:26:42
Jak to teraz pieknie widac jak na dloni,ze Iskierka ma dwie osobowosci ,czasami potrafila byc taka mila i wyrozumiala a czasami wbijala Tobie noz w plecy.Mysle ,ze tak grala z Toba jak tylko chciala ,przykro naprawde ,ze jej slowa nie byly szczere ,czyste.Pozdrawiam
-
2012/02/13 10:43:38
@ 7aga Rozumiem doskonale bo ja miałem identycznie tak samo jak Ty.
@ mankatoja Po Niej spłynęło to jak woda po kaczce. Nie ma miłości bez bólu. Tak jak napisał kiedyś Owidiusz, że radość bywa początkiem naszego bólu. We wszystko co zaangażujemy się uczuciowo zacznie nam w jakimś tam etapie przysparzać bólu bo nie ma miłości idealnej. Pojawi się tęsknota, zazdrość, z nie jeden zawód na danej osobie. Ból w takiej czy innej postaci nas dopadnie. W życiu uniknąć bólu to jakby wychować dziecko bez jednego guza, a kto myśli, że to jest możliwe jest zwyczajnym naiwniakiem. Natomiast ci co stronią w życiu od bólu to nigdy prawdziwego życia nie zaznają. Przemkną przez tą połać ziemską jak cienie , wiecznie czekając na cud, który może się zjawi i nagle odmieni ich życie, niestety to zdarza się bardzo rzadko bo los głównie w naszych spoczywa rękach i nikogo innego.
@ mariza1965 Ta kobieta nie miała najmniejszej pojęcia co to jest miłość. Te Jej ciągłe pytania dlaczego mnie kochasz? Za co? Tak jakby kochało się za coś? Nie dziwie się jednak bo Jej świat taki właśnie był, coś za coś, nic za darmo i bezinteresownie.. Do tego okazała się osobą bardzo sugestywną i łatwo ulegała wpływom. Dziś czasem widuję Jej właściciela tak mówiłem na Jej męża bo stale mi się zdawało, że Ona jest jego własnością, tak Ja zresztą traktuje do dziś- i mam uczucia bardzo bolesne, mam jeszcze zazdrość, uczucie odtrącenia, wykpienia tego co czułem do Niejale to dopiero opisze. To co ta kobieta zacznie za chwile wyprawiać przeszło moje najczarniejsze obawy. Myślę, że Ona nie jest romantyczną, wrażliwa osobą ale taką osoba chciała być i takową przede mną postać udawała.. Lecz to najohydniejsza królowa śniegu jaką kiedykolwiek poznałem. Mam nadzieję, że już o niej nigdy nie usłyszę bo to co na koniec naszej znajomości od Niej usłyszę nie pozwala mi do dziś spokojnie zasypiać i jest jak palący pręt wbity prosto w serce. No cóż pokochałem prawdziwą zołzę więc czegóż tu się spodziewać.
@ kolderka17 Tak to osoba z podwójna osobowością ale to dopiero dziś widzę. Do tego to kobieta, która nigdy nie potrafiła podając jakiejkolwiek decyzji. Wychodzi za męża nie z miłości ale dlatego, że on zawsze przy niej był i o Nią zabiegał, o brak szkoły i wpadkę z pierwszym dzieckiem obarcza winą swoja matkę bo Jej tego nie zabroniła, wini ojca, że przed śmiercią nie szukał z Nią kontaktuwszyscy w jej życiu czegoś są winni, a gdy zachoruje Jej dziecko to odda je opiece Bogu bo Ona nie wie co robić i jak je leczyć. Co do Twoich wcześniejszych pytań to nie odpowiedziałem bo ja nie znam na nie odpowiedzi. Jedno wiem, że Ona już się do mnie nigdy nie odezwie bo nie będzie aż tak bezczelna, a to co mam w sercu no cóż taka jest miłość ale Ona nigdy tego nie pojmie ale to już Jej sprawa. Pozdrawiam:)
-
2012/02/14 02:37:08
Gratuluję Synka! - pewnie teraz już chodzi do szkoły...
Wierzę, że chociaż nie pojawił się chyba w najlepszym czasie, jednak był dla Ciebie pocieszeniem i plasterkiem na rany zadawane przez Iskierkę...
-
2012/02/14 13:45:56
Czytam od początku. Na początku z dużym zaciekawieniem Twoim stylem pisania i wrażliwością. Z czasem z coraz większym zainteresowaniem Twoją historią. Jednak ta historia była dla mnie ciekawa tak długo jak długo ukryta była w metaforach, przecinkach, klimacie tekstu. Odkąd zacząłeś snuć opowieść w odcinkach ciekawość zamieniła się w "ciekawskość". Taką tabloidową, podglądacką. Co Ty zresztą w swoich czytelnikach konsekwentnie podsycasz.
Prosisz o nie ocenianie. Będzie oceniająco: nie podoba mi się to co robisz! Wyciągasz na światło dzienne najintymniejsze szczegóły związku - obnażasz jej emocje, pokazujesz klatka po klatce jej ekstazę, nagość, opowiadasz o jej rodzinie, teraz rozprawiasz o jej osobowości. Obnażasz sacrum miłości, bo przecież jak piszesz kochasz/kochałeś. Obdzierasz to uczucie ze wszystkiego, pozostawiając nie tyle prawdę o Niej, co o sobie! To podłe, wstrętne, obrzydliwe. Niezależnie od tego co ona zrobiła, bo to co robisz to "oko za oko, ząb za ząb".
Otulonywiatrem życzę Ci żeby Twoje serce odnalazło spokój. Myślę, że łatwiej szukać go spoglądając dookoła i przed siebie niż bezustannie oglądając się przez ramię.
-
2012/02/14 21:24:35
@ - devils_adwokate Jeżeli Ci się to nie podoba to tu nie wchodź i nie czytaj. To moja historia, moje życie i mogę zrobić z nią to co chce. Obnażam miłość? Zdaniem mojej bohaterki miłości nigdy między nami nie było więc z obnażania jej nici.. Złość? Tak, jak najbardziej jest i nienawiść, poczucie oszukania i wykorzystania, że byłem marionetką do zapchania nudy w Jej związku. Mam prawo o tym pisać bo ta historia dotyczy bezpośrednio mnie, a nie Ciebie. Podsycam? To Twoja opinia albo chora ciekawość. Jeżeli jest to dla Ciebie takie obrzydliwe to tu nie wchodź bo ostro i strasznie to dopiero będzie bo rozpisze to na czynniki pierwsze, rozłożę gest po geście i zdanie po zdaniu;) Aby spoglądać dokoła i w przyszłość trzeba najpierw rozliczyć przeszłość, a nie zakopać ją gdzieś głęboko w sobie. To nie jest jeszcze zamknięta sprawa, a gdy ją zakończę to i Ona niechybnie się o tym dowie. Nie jestem Bogiem ani herosem ani Matką Teresą więc nie muszę być miłosierny i wszystkim dookoła wybaczać. Mam prawo czuć się podle i o tym mówić lub pisać. Pozdrawiam i zapraszam na blogi może o pieczeniu albo szydełkowaniu skoro ludzkie uczucia są dla Ciebie odrażające.
-
2012/02/14 21:25:36
@ purplesoul - Dzieci uratowały mi życie:) Pozdrawiam:)
-
Gość: agnieszka, public-gprs224195.centertel.pl
2012/02/14 21:34:33
Więc jednak? Bardziej wyrafinowana forma zemsty?... ;) Podobno najbardziej smakuje na zimno...
-
2012/02/14 21:35:50
Wiesz Otulonywiatrem, zgadzam się z devils_advocate, napisał(a) dokładnie to, co sama odczuwam od jakiegoś czasu, gdy czytam Twoje wpisy. I podziwiam tę osobę za szczerość, na którą sama nie umiałam się zdobyć. Jak myślisz, dlaczego tak wiele osób przestało komentować?
A Twój dzisiejszy komentarz po tej wypowiedzi, tylko potwierdza te tezy. Jasne, masz pełne prawo czuć się podle. Ale czy to daje ci prawo do podłości? Moim zdaniem, nic tego nie usprawiedliwia.
Pozdrawiam
-
Gość: Ukochany A, s20-15.opera-mini.net
2012/02/14 21:37:55
I prysł Twój wizerunek marzyciela, poety, romantyka... Szkoda.
-
2012/02/14 21:52:51
Szczerze podziwiam absolutny brak zdolności do autorefleksji u autora.
Wobec powyższego nie dziwi mnie, że tak pozwolił sobą pogrywać.
Nie nazywaj, proszę, głupoty miłością. Chociażby z szacunku dla tych, którzy dojrzale, prawdziwie, odpowiedzialnie kochają...
-
2012/02/14 22:46:10
@ Agnieszka - Gdzieś tu napisałem o zemście? Chyba za łatwo wnioski wysnuwasz.
@ Niebieskiodcień - Myślisz, że to pisze bo mi zależy na komentarzach? Co jest podłe? To, że to opisuję? Jeżeli czytasz książkę to tez wyznania autora uważasz za podłe? Może zabrońmy mówić i pisać o własnych uczuciach bo może komuś się zrobi przykro i łzawo.
@ Ukochany - Masz prawo do swojego wizerunku mojej osoby.
@ em.bovary - Myślisz, że ktoś dał Ci prawo do oceniania mojego postępowania? Myślisz, że jak Ty w swoim związku żyjesz z kimś ,a tęsknisz za kimś innym to jest to najlepszą i najbardziej prawą formą miłości? A może po prostu boli Cie to, że ktoś inny ma odwagę zrobić to czego Ty się przestraszyłaś?
-
2012/02/14 23:20:37
Myślę, zakładając ze mogę się mylić, iż bardzo, bardzo, bardzo usilnie szukasz sensu w tym, co się Tobie w życiu przytrafiło. Na siłę próbujesz nadać temu rangę czegoś absolutnie wyjątkowego, niemal heroicznego. Mojego szacunku Twoje postępowanie nie zyskuje. Mówię o całokształcie, włącznie z kształtem tego bloga.
Nie potrzebuję prawa do oceniania czyjegoś postępowania. Obserwowanie świata zakłada, że oceniamy to, co zostaje nam pokazane. Kropka. Nie chcesz komentarzy? Możesz wyłączyć tę opcję. Skoro jest dostępna to trzeba liczyć się z tym, że będą się wypowiadać nie tylko uduchowione, romantyczne, przyklaskujące skokom w bok panny ale i zrzędliwe stare baby, które ze strachu przegapiły w życiu swoją szansę na Bardzo Wielką Miłość;)
-
2012/02/14 23:38:27
Wyszłam na spacer z psem, przewietrzyłam myśli i... pomyślałam, ze pierwszym akapitem mojego komentarza możesz poczuć się dotknięty. To jednak Twoje przeżycia, Twoje uczucia, nieunikniony jest mój chłodny i zdystansowany ogląd kontra Twój - osobisty i zaangażowany. Dlatego przepraszam.
Wierzę, że to, co się zdarzyło bolało, boli, że poruszyło wiele. Ale... z tym też zapewne się nie zgodzisz - ozdrowienie oznacza obojętność. Bardzo chciałabym przeczytać, życzę Tobie tego, abyś mógł napisać "nic mnie to nie obchodzi: ona, to co było, kim była i kim jest".
-
2012/02/14 23:45:53
Ja naprawde podziwiam Ciebie ,ze Ty umiesz tak pisac o tym wszystkim szczerze ,pomimo,ze napewno nie jest Ci tak latwo jeszcze na sercu ,ale musze przyznac sie ,ze czytam ta opowiesc z zapartym tchem ,bo jest taka prawdziwa ,gdyz przytaczasz tam prawdziwe zdania i slowa.Zlosliwosc ludzka nie zna granic.
-
2012/02/14 23:53:24
Kołderko... mam nadzieję, że równie zachwycona będziesz, kiedy ktoś kiedyś opisze Twoje życie, przytoczy historie z Twojej przeszłości, wyciągnie na światło dzienne intymne szczegóły i detale dotyczące Twojej rodziny, rodziców, dzieci, no i Ciebie, zacytuje listy, smsy, rozmowy, z których wiele z założenia przeznaczonych była tylko dla jednego odbiorcy. I jeszcze ze szczegółami opisze Twoje zachowanie podczas intymnych zbliżeń. Tak - w jednym masz rację - złośliwość ludzka nie zna granic!
-
2012/02/15 07:00:09
Szkoda, że tak dużo mające do powiedzenia w komentarzach osoby, nie mają własnych blogów... Na pewno więcej dobrego zdziałałyby świecąc przykładem i inspirując prawością na własnym podwórku... niż potępianiem tego co robią inni... Owszem każdy ma prawo do własnego zdania, ale wyrażając je na cudzym blogu nie zapominajmy, że jesteśmy tu tylko i wyłącznie z własnej woli. Nikt nas ani nie zaprasza, ani nie zatrzymuje...
-
2012/02/15 10:08:08
@ Otulonywiatrem - Nie odmawiam Ci prawa do przeżywania emocji. Nawet nie odmawiam Ci prawa do pisania tego bloga w sposób jaki uznasz za stosowne. Ja tylko jako odbiorca, któremu dałeś prawo wglądu w swoje życie, jego najintymniejsze szczegóły, wyraziłam swoje zdanie. Zgadzam się z Tobą kiedy piszesz o potrzebie rozliczenia przeszłości! Poważne wątpliwości budzi we mnie natomiast sposób jaki wybrałeś. Dla mnie to przekroczenie granic dyskrecji, taktu, dobrego smaku i odpowiedzialności za drugiego człowieka.
-
2012/02/15 10:43:16
@ em.bovary Sama oceniasz, a mi ocen innych bronisz. Nie podoba Ci się moje życie i mój blog masz takie prawo. Co do komentarzy to zrozum, że mi na nich nie zależy ale to nie znaczy, że nie ma ich być, będą to będą , nie będzie ich to nie będzie ale przyznam, że jest mi miło gdy widzę zrozumienie w niektórych z nich, a że w niektórych potępienie to tez dobrze bo moim celem nie jest tu wszystkim lukrować i słodzić aby pochwały i zaszczyty za to zbierać, całemu światu się nie przypodobam. Masz takie odczucia, że coś w życiu przegapiłaś bo stale do tego wątku wracasz? Ozdrowienie znaczy obojętność? Na co więc Ty jesteś chora bo jakoś obojętności do mojego bloga nie zauważyłem. Masz żal, że to opisuję? Może o Tobie nikt nic nigdy nie opisze bo nie ma co opisywać. Wiele rzeczy już się na świecie opisało i pokazało i jednym się to podoba, a innym nie bo każdy ma swoja granicę intymności. Uwierz mi, że mógłbym tu o wiele więcej opisać , wyświetlić , szczegółów podać po których sprawa w mig by się wydała jak nazwiska, miejscowości, nazwy firm itp. Nie przyszło ci to do głowy? Czym byłaby ta historia bez tych detali co tu wyjawiłem bez Jej głosu w niektórych sprawach? Nie bój się o Nią bo Ona jest bezpieczna i nic się nie wyda bo nie ma takiej opcji. Piszę to z wielu powodów, które pewnie z czasem się tu uwidocznią. Spokojnie to dopiero półmetek tej historii, a czy to jest dobre czy złe hmm Opowiem Ci historię o kierowcy autokaru, który przepracował w swoim zawodzie 15 lat i pewnego dnia uległ wypadkowi na motorze w którym stracił nogę. Co za tym tez idzie stracił prace, a w kalectwie nie mógł się odnaleźć. Pewnego dnia dowiaduje się, że autokar, którym jeździł na jego trasie wpadł w poślizg i runął w przepaść, zapalił się i wszyscy zginęli, wraz z jego następcą to typowy przykład historii, która wskazuje, że to co dobre i to co złe jest płynne i zależy od punktu patrzenia, od punktu siedzenia i od postępujących okoliczności. Proponuje więcej spacerków z piskiem bo chyba w jego obecności lepiej Ci się myśli, a tak w nawiasie mam nadzieję, że zbierasz kupki po piesku. Pozdrawiam serdecznie;)
PS. Jakoś polubiłem te sprzeczki z Tobą chociaż powiem, że balansujemy już na krawędzi obrażania siebie, a to będzie już mało smaczne.
@ kolderka Dziękuję. Wiesz w naszym społeczeństwie zawsze pojawi się jakiś żandarm, który myśli, że znalazł receptę na życie i wszystkim na siłę ta receptę chce wlepić. Pani em.bovary jest idealnym tego przykładem. Pozdrawiam:)
@ purplesoul Wiesz zastanawiam się właściwie o co tej em.bovary chodzi. O mój sposób pisania czy życia ale chyba wszystko potępia. Dziękuję za wsparcie i mądre słowo. Pozdrawiam:)
@ devils_advokate Ja niby za kogo nie jestem odpowiedzialny? Wiesz o kim piszę i możesz Ją palcem wskazać? Nie? Więc gdzie tu Jej krzywda? Może bardziej moja bo takie sprawy wywlekam i jeszcze wywlokę, że musiałem dojrzeć aby o tym otwarcie mówić i nazwać rzeczy po imieniu. Myślisz, że można opowiedzieć tą historię nie tracąc jej obrazu w łagodniejszy sposób? Raczej nie bo to byłoby kolejne skomlenie nieszczęśliwie niby zakochanego, odepchniętego gacha. Ja przedstawiam tylko obraz i swoje przeżycia i odczucia opisuję. Co Ona czuła nie piszę bo nie wiem, czasem się tylko domyślam. Więc raczej tylko tu siebie obnażam. Może Ona napisałby, że seks ze mną był najgorszy w Jej życiu i, że nie znała nigdy większego głupka niż ja nim byłem. Pozdrawiam:)
-
2012/02/15 12:38:40
Ale wyjaśnij mi - czemu Ty się właściwie dziwisz? Piszesz bloga o kontrowersyjnej tematyce, w sposób budzący emocje i oczekujesz tylko przyjaznych, pozytywnych, wspierających komentarzy? Czy mam rozumieć, że według Ciebie czytanie/komentowanie cudzego bloga ma sens tylko jeśli zgadzamy się z poglądami autora? Bo jeśli tak powiedz to jasno - nie życzę sobie obecności czytelników o innych poglądach! No i może dla świętego spokoju zacznij pisać o szydełkowaniu lub gotowaniu, to zagwarantuje Tobie brak emocji i krytyki w komentarzach;P
-
2012/02/15 13:21:42
@ em.bovary - Przepraszam masz rację. Miałem wczoraj masakryczny wieczór i te komentarze odebrałem jako wielki atak na mnie. Miewam jeszcze koszmarne dni i irytuje mnie czasem brak zrozumienia. Tak sobie odśnieżałem co pewnie dobrze mi zrobiło i uświadomiłem sobie, że pewnie byłem za ostry, przepraszam za to. Wiem, że bywam wredny i uszczypliwy;) Na szydełkowaniu się nie znam , a na gotowaniu troszkę ale za to wędkarstwo to mam obcykane;) To by dopiero była nuda....;)
-
2012/02/15 13:40:57
No patrz - tośmy wspólnikami w odśnieżaniu:) Ja też się umordowałam jak jasny piorun. I... o dziwo! Tak mi wzrósł poziom hormonów szczęścia, że wręcz nimi kipię:) Może taki wysiłek fizyczny to odtrutka na wiele problemów, trochę niedoceniana...
-
2012/02/15 22:39:10
@Otulonywiatrem i inni komentatorzy z wianuszka wzajemnej adoracji - Lubię szydełkować, gotować i jeszcze na drutach robić. Historia kierowcy, krzepiąca. Ale nie na długo. I racja - czar prysł. Ten klimat na Twoim blogu przepadł. Piszesz, że nie zależy Ci na komentarza, proponuję żebyś wyłączył tę funkcję.
@purplesoul - Nie mam własnego bloga, bo ani pisać ciekawie nie potrafię, ani pasji ciekawych nie mam (czyt. wyżej) i chyba nie mam tak bardzo rozwiniętej potrzeby schlebiania innym. I wiesz, co... na moim podwórku świecę, jak gwiazda.
Jedna mądra osoba, której link do bloga znajdziesz na głównej stronie po prawej, napisała - "szacunek, trudne słowo. Uczę się tego codziennie". I moje ulubione zdanie - "Gdy pojawiłam się spóźniona o kilka uderzeń serca..." Tam znajdziesz to, czego tu zabrakło. Dystansu, szacunku, akceptacji i dyskrecji.

Gdybym bardzo chciała zlokalizować personalnie osoby tej historii, to wcale nie byłoby trudne. Wszystko napisałeś. O zlikwidowanej jednostce w konkretnym miesiącu, o sklepie w pobliżu... to nie takie trudne, jak Ci się zdaje Otulonywiatrem. W tej przestrzeni trudno być anonimowym. Pozdrawiam i wiele szczęścia w życiu życzę, to moja ostatnia wizyta. Zostałam obrażona na tych łamach i to wielokrotnie. Daję sobie prawo do powiedzenia - NIE. DOŚĆ. Jak mawia autorka cytowanych przeze mnie zdań. I tylko z szacunku do Niej, nie wymienię na tym blogu Jej imienia.
Joanna
-
2012/02/15 23:37:12
em.bovary-naprawde nie wiem co zlego jest w tym co opisuje autor,przeciez jest anonimowy a to jego blox i pisze sobie co mu sie tylko podoba .Nie wiem dlaczego pani tak tu czesto zaglada ach juz wiem bo pani lubi krytykowac i obrazac ludzi .Jezeli autor zdecydowal sie opisac ta historie bardzo dokladnie bo tak chce to po co pani komentuje ,ze pisze za szczegolowo i wywleka wszystkie sprawy przeciez to jego prywatna sprawa co pisze i jak pisze jak mozna komus mowic wchodzac na jego blox ,ze pisze za bardzo o intymnych sprawach o uczuciach ludzkich .Mam prosbe prosze wiecej nie udzielac mi rad ,bo ja mam swoj poglad na to opowiadanie.
-
2012/02/16 10:04:01
@kolderka17 - rzecz w tym, że to co podoba się pisać Autorowi tego bloga, nie jest tylko i wyłącznie jego historią. A balans rozkłada się w taki sposób, że ujawnia tutaj więcej intymnych szczegółów dotyczących osoby, która na to jak mniemam zgody nie wyraziła, niż siebie samego.
Jeśli chodzi o obrażanie to muszę się tutaj ująć za komentatorką Em.bovar.
Moim zdaniem w żadnym ze swoich komentarzy nie obraziła Autora, natomiast kilkakrotnie została obrażona przez niego.
@Otulonywiatrem - nie wiem nic o osobie, o której piszesz. Jednak to nie ma żadnego znaczenia. Relatywizm - tak, ale nie moralny. Gdybyś opisywał w taki sposób romans z Osamą bin Ladenem, napisałabym Ci dokładnie to samo.
-
2012/02/16 10:45:28
@ devils_advocate - Wybacz ale nudzi już mnie to co mogę, a czego nie mogę na swoim blogu. Nie podoba Ci się , czujesz się źle to tu nie wchodź, zaoszczędzając sobie czasu na pisanie komentarzy i mojego na ich odpisywanie. Skąd wiesz, że moja bohaterka nie wie o pisaniu tego bloga? Zdziwiona? Skąd wiesz, że kiedykolwiek powiedziała mi lub napisała, że Jej się to nie podoba? Jeszcze bardziej Cię dziwiłem? Już znam Twoje zdanie ale mnie do swojego nie przekonasz i cokolwiek napiszesz Ty lub ktoś inny to nic tego pisania tu nie zatrzyma. Może więc daj sobie spokój i więcej mi nie mów co powinienem, a czego nie, co jest dozwolone, a co jest zabronione. Pozdrawiam.
-
2012/02/16 11:06:34
Drodzy Współczytelnicy.

Uwaznie przygladam sie owym komentarzom okresliłabym je niejako "burzą" . Trudno tu powiedziec cokolwiek ale nie byłabym soba gdybym nie "powiedziała nic".

Przede wszystkim kazdy ma prawo do własnego zdania i kazdy ma prawo z tym zdaniem sie nie zgodzic. Postarajmy sie moze o wzajemny szacunek . Jakkolwiek by nie patrzyc cos jednak skłania nas wszystkich- nawet sceptykow do czytania tego pieknego Love strory.
Moim skromnym zdaniem powinnismy wszyscy ograniczac sie do ogólnych komentarzy pogladow spostrzeżen .Darujmy sobie osądy ,lincze . Autor jest dorosłym poczytalnym męzczyzna , doskonale wie co robi i tu (pewnie zgodzicie sie ze mną wszyscy) Wykazał sie wielka odwaga - decydujac sie opowiedziec publicznie swoja historie i pewnie świadom był tego na jaka krytyke się naraża .Uwazam,że pomimo rożnorakich emocji jakie nami wszystkimi tu targaja powinnismy docenic i uszanowac decyzje Autora. Pomyslcie kochani... nikt chyba nie watpi w jego inteligencje ..nie prawdaz? Przeciez mógłby opowiadac te historie jako zmyslona fikcyjna ...uniknałby tym samym krytyki i nieprzychylnych czesto obrazliwych uwag.
Jesli zas chodzi o nasze odczucia - przeciez jest rzecza jasna że innaczej bedzie to odbierała 16- nastolatka spragniona takich romantycznych uniesień, innaczej małżonkowie bedacy w udanym zwiazku, innaczej zdradzony małzonek, innaczej matka .
Starajmy się z uwaznie czytać - bo naprawde jest co , ale z dystansem i jak największym obiektywizmem komentowac gdyż .... AUTOR TO DOROSŁY MĘZCZYZNA JEGO DECYZJA Z PEWNOŚCIA PRZEMYSLANA A ZA POSTEPKI JAKICH SIĘ DOPUŚCIŁ NIKT Z NAS ODPOWIADAŁ NIE BEDZIE - tYLKO ON SAM.

Pozdrawiam autora i współczytelnikow goraco .
-
2012/02/16 12:01:22
@ niebieski.odcien Nadal nie potrafisz zrozumieć prostego zdania na temat komentarzy albo ja za słabo tłumacze... Powiadasz, że żadna podłość nie usprawiedliwia podłości. Czy kara śmierci jest podłością? Tak. Czy wielokrotny zabójca i gwałciciel dzieci zasługuje na karę śmierci? Tak. Nawet ja sam mogę być w plutonie egzekucyjnym takiego popaprańca i z otwartymi oczami nacisnąć spust. To jednak moja tylko opinia i moje zdanie i inni mogą mieć własne. Ja myślę, że kto czyni podłości to i podłości może się spodziewać. Twój problem polega na tym, że myślisz stereotypowo i zapewne widziałaś tylko tyle co na Twoim podwórku się działo. Może masz rację pozostań na nim bo świat może Cię powalić. Zostań tam i świeć jak gwiazda, kometa czy Super NowaWiesz co jest podłe? To, że obraziłaś wszystkie kobiety, które w jakiś sposób mnie rozumieją bo może w moim bólu dostrzegają cząstkę swojego cierpienia, może w moich słowach są ich słowa, których nigdy nie wypowiedziały ale bardzo chciały to zrobić. Każdy ból jest inny i szczególny tak jak różny bywa człowiek i jego uczucia. Zatem więc każdy na swój sposób ból własny przeżywa. Powiadają, że łatwiej zrozumieć procesy wątrobowe niż ludzkie uczucia. Ty wszystko równo szufladkujesz i myślisz, że wszystko jest proste jak Twoje szydełkowanie gdzie obowiązuje określony wzór, a może przeraziło Cię to, że Ty kiedyś komuś wycięłaś taki numer i pomyślałaś sobie co ten ktoś mógł o Tobie pomyśleć albo zrobić, a może Ty nigdy nie cierpiałaś ale tylko zadawałaś cierpienie? Powiadasz, że Cię tu obrażono lecz miej to na uwadze, że kto ostre komentarze daje to i na ostrą ripostę powinien być nastawiony. Nie porównuj mnie do Agi bo Jej nie dorastam do pięt. To szczególna osoba, która w wyjątkowy sposób potrafi przeżywać ból, tęsknotę, miłość. Ja tak nie potrafię ale chciałbym się nauczyć. Szkoda, że nie pomyślałaś co ja przeżywam pisząc tą historię, że jestem na jakimś tam etapie może wybaczania albo pogodzenia się z losem bo z nim się jeszcze nie pogodziłem. Liczę się z tym się też, że za chwilę coś takiego napisze w tej historii, że już może nikt nie zechce tego komentować. No cóż ale taka była ta historia i ja ją tylko ukazuję i jestem świadom, że święty w niej nie byłem. Przyjmuję Twoje NIE i w tej sytuacji pozostaje mi tylko jedno słowo do napisaniażegnam.
@ moniocean - Dzięki tego trzeba tu było. Mądrego i bezstronnego słowa. Pozdrawiam:)
-
2012/02/16 12:25:48
@ otulony wiatrem
moge pozwolić sobie na szczerą publiczna uwage wobec Ciebie?
-
2012/02/16 12:27:49
@ Pisz co chcesz.
-
2012/02/16 13:09:43
@ otulony
Dziękuje . Mógłbys czasem pohamowac emocje i wykazac nam więcej szacunku , powstrzymac się od obrazliwych ripost wobec nieprzychylnych komentatorów które wcale nie powinny Cie dziwić. Proszę ...nie odbieraj tej uwagi negatywnie. Być moze znam Cie lepiej niz inni i z przykrościa obserwuje jak w głupi sposób przekreślasz swoj wizerunek i dobre imie które niewatpliwie masz.
-
2012/02/16 13:15:37
Przepraszam wszystkich, których uraziłem na tym blogu. Po prostu mam koszmarny dzień, tydzień, miesiąc ale kogo to obchodzi. Wiem to żadne usprawiedliwienie.
-
2012/02/16 13:38:17
:):) a teraz nie przejmuj się niczym , postaw na siebie i bez wzgledu na wszystko- kontynuuj swoje dzieło pamietajac przy tym że na wiele musisz byc przygotowanym . Nie sa krytykowani tylko Ci - ktorzy nie maja nic do powiedzenia ;);) Powodzenia i siły
-
2012/02/16 16:54:18
@Otulonywiatrem - Twoje wszystkie dotychczasowe wypowiedzi przemilczę wymownie. Doceniam przeprosiny, ale ich nie przyjmuję.
-
2012/02/16 19:00:38
devils advocate-dla mnie to Twoje myslenie jest dziwne.Otulony to autor ,ten blox to jego opowiadanie o jego milosci i jego uczuciach.Opisuje milosc ,uczucie dwoch osob a Twoim zdaniem mial opisac milosc do powietrza bo nie wie czy iskierka by wyrazila zgode,pieknie i w naturalny sposob opisuje milosc dojrzalego mezczyzny do kobiety.Milosc jest piekna i tu to widac jest tez okrutna i boli i to tez autor przedstawia.Uwazam ,ze gdy pisarz pisze ksiazke to opisuje w niej rozne charaktery i dlatego ksiazka robi sie ciekawa i trzyma nas w napieciu jak i to opowiadanie,ktorym ja jestem zachwycona.Pisarz nie ustala z innymi osobami o czym napisze kolejna ksiazke ,mysle ze takie tematy musza wyjsc z serca z doswadczen zyciowych i tak mi sie wydaje ,ze autor ma taka potrzebe opisania tego wiec trzeba to uszanowac takie jest moje zdanie i pozwolic mu skanczyc to historie.
-
2012/02/16 19:37:03
@ niebieski.odcień - Widzę, że jesteś bardzo konsekwentna w swoich postanowieniach, a twoje milczenie dowodzi tylko temu, że nadal nic nie zrozumiałaś. Muszę przyznać, że masz fochy iście książęce, a z powodu nie przyjęcia moich przeprosin pewnie dziś nie zasnę.
-
2012/02/17 08:15:38
@ Agnieszka - Tak mi przyszło teraz do głowy, że skąd wiesz, że zemsty już nie było? Dlaczego to tak Cię to nurtuje? Przypominasz mi kogoś. Bardzo mi kogoś przypominasz!
-
Gość: agnieszka, public-gprs272188.centertel.pl
2012/02/17 08:55:58
Zaintrygowałeś mnie. Kogo Ci przypominam?
-
2012/02/17 09:09:05
@ Agnieszka Pewną kobietę, która pisała podobnie do Ciebie ale to pewnie kolejne moje złudzenie. Chyba mi odbija;)
-
Gość: agnieszka, public-gprs272188.centertel.pl
2012/02/17 09:19:27
Podobno każdy z nas ma gdzieś w świecie swojego sobowtóra... ;)
-
2012/02/17 09:24:31
@ Agnieszka Tak ale tu chodzi o wygląd , a ja Ciebie nie widziałem chodziło mi bardziej o to że poczułem coś dziwnego, coś co trudno mi nazwać, poruszyło mi się sercedziwne i nie ważne:)
-
2012/02/17 09:38:04
Miałam już nie pisać jednak kiedy przeczytałam Twoją ostatnią odpowiedź skierowaną do komentatorki Niebieski.odcień pomyślałam, że zarówno w stosunku do Twoich rozmów z komentatorami o odmiennych poglądach jak i do formy rozliczenia z przeszłością, jaką wybrałeś, świetnym podsumowaniem jest cytat z byłego premiera: "Nie ważne jest jak mężczyzna zaczyna, ważne jest jak kończy". Pozdrawiam.
-
Gość: agnieszka, public-gprs272188.centertel.pl
2012/02/17 09:58:51
A ja właśnie dziwnie pomyślałam, że nie jesteś jednak narratorem wszystkowiedzącym w tej historii... ;)
Pozdrawiam.
-
2012/02/17 11:42:06
@ devils_advocate - Jaki premier taki cytat, jaki prezydent taki....To dobrze, że zrozumiałaś w końcu , że nikt nie bedzie mi dyktował jak ma mój blog wyglądać i co mogę, a czego nie mogę pisać, a to, że Ci się to nie podoba to Twoja sprawa i masz do tego prawo. Pozdrawiam.
-
2012/02/17 12:33:26
Zaglądam tu regularnie...z zaciekawieniem czekam na ciąg dalszy...tej historii miłosnej...ale muszę przyznać,ze teraz jej tempo... nadają komentarze...
Polubiłam autora...polubiłam współczytelników..współkomentujacych...ale jakże smutno czyta się te komentarze..jakże smutno... skąd w ludziach tyle złośliwości..i przeświadczenia"wiem najlepiej"???
Otulonywiatrem...pisz dalej swoja historię....kto zechce ja dalej czytać... ten będzie czytał...kto zechce komentować...będzie ślad zostawiał...
I jeszcze jedno...docenić trzeba człowieka , który przeprosić potrafi i do błędu się przyzna...a jeszcze bardziej tego...co przeprosiny przyjmie i urazy nie chowa...A kto tego nie potrafi... małym jest człowiekiem i skupionym na swoim ego...
Pozdrawiam cieplutko Ciebie i wszystkim czytelników... :))
-
2012/02/17 14:17:52
A ja, życzliwie i niezłośliwie proponuję wszystkim, którzy mają alergię na komentarze inne niż te, których oczekują, bardzo prostą receptę - NIE CZYTAĆ ich:) To, zdaje się, najczęściej proponowana forma obcowania z tym blogiem,dla tych którzy prezentuję inne poglądy niż Autor. Więc dlaczego nie zastosować tego względem komentarzy? Proste a wielu Czytelnikom pozwoli uniknąć niepotrzebnych nerwów. Wszak notka jest NAJWAŻNIEJSZA:)
I mam nadzieję, że nikt nie zrozumie tego opacznie, nie doszuka się złośliwości, itp.
-
2012/02/17 14:44:30
@ em.bovary - Droga Pani chyba stale się nie rozumiemy. Ja nie mam nic przeciwko temu, że ktoś ma inny pogląd na świat niż ja i takowe komentarze daje ale nie zniosę aby ktoś mi mówił co mogę, a czego nie moge pisać bo jestem U SIEBIE. Dla mnie to proste jeżeli czuję zgorszenie to nie idę na wystawę aktów ale nie krzyczę do artysty aby zamalował te i inne części ciała kobiet bo nie wypada pokazywać ich nago. Można natomiast tam iść i powiedzieć, że malarz użył złego światła i generalnie cała wystawa to kicz;) Dla mnie to cholerna różnica:)
-
2012/02/17 14:50:53
@ mariza1965 - Muszę przyznać, że przybrało to wszystko jakąs chorą formę:( Nie chciałem tego, a sam dałem się w to wciągnąć i dałem sie też nie raz tu sprowokować. Jeszcze chwila, a wyjdę na jakiegoś potwora. Mam mieszane myśli ale niektórym ludziom tak trudno pewne rzeczy przetłumaczyć i uświadomić, że pełna odpowiedzialność spoczywa tylko i wyłącznie na mnie, a wszyscy pozostali są tylko widzami jak w teatrze, można wyjść w trakcie spektaklu ale zmienić sztuki nie można. Dziękuję za ochłodzenie klimatu i za wsparcie:)
-
2012/02/17 15:01:47
Drogi Autorze,
mój komentarz był skierowany do innych komentatorów nie do Ciebie. Więc i chyba nie od Ciebie oczekiwałam odpowiedzi:) Oczywiste, że Ty jako autor te komentarze czytasz, jako zainteresowany odpowiadasz na nie. Chodziło mi o tę rzeszę Czytelniczek tak mocno zbulwersowanych tym, co znajdują w komentarzach. W trosce o ich dobre samopoczucie zaproponowałam omijanie komentarzy szerokim łukiem, skoro to, co w w nich znajdują tak je boli...
Czy już wszystko jasne? Bo zadziwiło mnie, że znów u Ciebie robię za czarną owcę, chociaż baaaardzo starałam się nikomu nie uchybić. Oj, chyba mój nick działa już jak płachta na byka. Tylko na kogo?;)
Niezmiennie życzę wszystkiego najlepszego. Bez ironii:)
-
2012/02/17 15:07:52
@ em.bovary - Droga Pani nie widzę Pani w barwach czarnych ani nic takowego sobie nie pomyślałem. Ta napieta atmosfera nie służy nikomu ale nie potrafie jakoś tego uniknąć i dość łatwo przyznam ulegam emocjom. Dlaczego? To też opiszę ale spokojnie wszystko w swoim czasie;) Widzę Panią w barwach dość wytonowanych ale nie czarnych;) pozdrawiam serdeczni:)