|
Jestem zaledwie małym ziarenkiem piasku, którym włada wiatr.
Blog > Komentarze do wpisu
czas który umiera - imię twoje i moje
Nienawiść jest dobra: gorąca, solidna, pewna. Nienawiść to nie to co miłość, nie można w nią wątpić. Nigdy. Nie znam nic pewniejszego niż nienawiść. To jedyne uczucie, na którym się człowiek nie zawiedzie.Éric-Emmanuel Schmitt — Tektonika uczuć
- Musimy z tym skończyć raz na zawsze. Moja córka ma się znowu gorzej. Mam wyrzuty sumienia, że nie daję jej w pełni siebie bo jesteś ty i ty moje myśli pożerasz. To chyba jakaś kara za to wszystko. Nie pisz do mnie ani nie dzwoń. - Wiedziałem, ja to czułem, że to nadchodzi, że to znowu zrobisz. Tylko dlaczego? Dlaczego? Skoro go nie kochasz. Przestań pleść takie głupoty, że córka choruje przez to, że jesteśmy razem w jakimś tam sensie. - To co było to minęło. To nie ma sensu ani przyszłości. Odciągasz mnie od męża i od rodziny. Tak właśnie ty i ty jesteś samolubny bo myślisz tylko o sobie i o nikim więcej. Możemy być tylko odległymi kumplami. Czasem zamienić jakieś zdanie i tyle. - Nie chce być traktowany gorzej niż twoi kumple z pracy. Kim ja jestem dla ciebie po tym wszystkim co sobie mówiliśmy, szeptaliśmy co razem robiliśmy? To co już nic dla ciebie nie znaczę? Jestem nikim tak? - Człowieku daj mi spokój! Czego ty ode mnie chcesz! - Abyś mi to wyjaśniła co tak nagle się zmieniło. Chcesz mnie za coś ukarać? Coś mi udowodnić?
Ona nie odpisuje, a mi adrenalina rozrywa żyły. Wybieram parokrotnie Jej numer lecz za każdym razem mnie odrzuca. Okropnie się boję bo tak źle to jeszcze nie było i do tego te oskarżenia kują dziwnie w oczy.
- Zadzwoń do mnie jak ochłoniesz! - Już ochłonąłem. Odbierz proszę. - Nie pisz i nie dzwoń do mnie! To koniec z nami rozumiesz! Daj mi wreszcie spokój! - Potraktowałaś mnie jak stary fotel, którego postanowiłaś się pozbyć. Cóż to dla ciebie znaczy, wielka rzecz, zakochał się żołnierzyk to jak fraszka jakowaś bo jesteś modliszką! Nienawidzę cię! Nienawidzę i nie chce cię znać! Oddam ci wszystkie twoje rzeczy! - To je wyrzuć bo one są już twoje. Po co mi one? - Sama je wyrzuć bo ja nie potrafię ale i nie chcę na nie patrzeć ani ich dotykać. Chce wymazać cię z pamięci, z krwi, z oczu i uwierzyć, że cię nie ma i nigdy nie było!
Po godzinie może dwóch już żałowałem tego wszystkiego co napisałem ale nie mogłem się opanować, pozbierać, chciałem się zapaść pod ziemię, jechać gdziekolwiek na koniec świata. Potworny ból rozrywa moje wnętrze, wypala mnie niczym kwas. Chcę krzyczeć, wrzeszczeć, kopać. Nie potrafię znaleźć sobie miejsca ani zebrać myśli. Chce wyrwać sobie serce aby nie bolało, aby nie pamiętało. Chcę zrobić wszystko aby tylko mi przebaczyła i wróciła:
- Przepraszam. Nie chciałem tak napisać. Wybacz mi, błagam. Odezwij się proszę. Daj mi jeszcze szansę, jakąkolwiek nadzieje. Zrobię wszystko, rozumiesz? Wszystko co tylko chcesz. - Wyjaśnię ci to wszystko w liście skoro jeszcze nie rozumiesz, a myślałam, że jesteś inteligentny.
Witaj. Rozumiem Twoje cierpienie, przykro mi, że ja Ci dostarczam tyle bólu. Na wszystko Ci odpowiedziałam w smsach, nie wiem czego jeszcze nie rozumiesz. Nie chcesz mieć ze mną takiego kontaktu jaki zaproponowałam, a ja zrozumiałam, że nie chcę tkwić w tym czworokącie. Zaczęłam odczuwać złość sama na siebie, że pozwoliłam na taki rozwój wypadków, żałuję, że sprawy tak się potoczyły. Wstyd mi, że spotykałam się z Tobą gdy wiedziałam o ciąży twojej żony, nie wiem co we mnie wstąpiło. Podobasz mi się i bardzo polubiłam Cię, wiele nas łączy i zapewne to zaciemniło mi realny stan rzeczy. Nie mamy szans na nic więcej nic przyjaźń i to głęboko skrytą. Nie nadaję się do romansów....męczy mnie to. Zabiera mi to zbyt wiele energii, wypala i zabiera czas bezowocnie. I wcale nie chodzi tu o to, że nie walczę o swoje, mylisz się tak sądząc. Właśnie teraz wracam do siebie.... Nie chcę więcej nikogo oszukiwać i krzywdzić. Nie jest też to związane z chorobą mojej córki, nie obwiniałam nas o to co jej się przytrafiło. Przypadek ten otworzył mi tylko oczy na to jak łatwo stracić w życiu to co naprawdę ważne. Ten miesiąc w szpitalu sprawił, że zatęskniłam do mojej rodziny w pełni i tej kochającej się, ale i kłótliwej. Odciągałeś mnie od rodziny w ten sposób, że myśli biegały wokół Twojej osoby, tego co mówiłeś, z czego się śmieliśmy itd. Zaczęłam czepiać się mojego męża, zaczął mi przeszkadzać, bo Ty byłeś! Jeśli z Tobą o wszystkim rozmawiałam, wypełniłeś jakąś tam pustkę nie czułam potrzeby zbliżenia się do niego. Być może minął mi stan zauroczenia, euforii nową znajomością, a może przeraziłam się siłą Twojego uczucia. Nie mnie powinieneś tak kochać. Wiem, że na uczucia nie mamy wpływu, ale ja czuję zbyt dużą odpowiedzialność by to przyjąć. Nie mogę brać nie dając nic w zamian. Najbardziej zraziłeś mnie tym, że posądziłeś mnie o traktowanie Cię jak jakiś mebel, że chcę Cię wyrzucić, że oddasz pamiątki, że pisałeś mimo, że prosiłam o ciszę. Chcesz naprawić to co zepsułeś, a nie słuchasz tego co do Ciebie mówię. Sam to zepsułeś! Koniec, nie ma Iskierki, ani Aniołka. Jeśli zależy Ci jeszcze na czymś, chcesz ze mną rozmawiać i śmiać się to jest TYLKO IMIĘ TWOJE I MOJE. Chciałeś spróbować jeszcze raz, proszę bardzo, ale wiem, że to się nie uda ze względu na to co czujesz. Przykro mi, że tak to się kończy, pamiętaj tylko, że tak naprawdę to zawsze się przed tym broniłam. I jeszcze jedno, to ostatni raz kiedy rozmawiałam z Tobą na ten temat. Nie będę Ci już nic więcej tłumaczyć, bo wyrażam się jasno tylko Ty nie chcesz zrozumieć. Jesteśmy tylko przyjaciółmi, dobrymi kumplami, albo nie ma nas wcale. Pozdrawiam. Pa.
piątek, 17 lutego 2012, otulonywiatrem
Tagi:
płatki śniegu
Komentarze
2012/02/17 21:40:18
Bez siebie źle... a z sobą jeszcze gorzej.... I przychodzi taki moment ,że jedno powie..nie chce Cię już...odejdź....
I wtedy pęka serce...a czasami pęka tak...że nigdy już nie będzie biło tak jak kiedyś...i otacza nas...ciemnośc i ból...smutek... 2012/02/17 23:22:30
Też poznałam ten cholerny ból ,tak specyficzny i inny od tego rodzaju uczucia z którym nieraz w życiu się stykamy ...... nigdy wcześniej go nie znałam .....
2012/02/18 04:15:47
Niedaleko było Iskierce od zazdrości do obojętności... od miłości do "kumpelstwa"...
Przykro czytać jak słowami rąbie na kawałki swojego Aniołka...
Gość: mamuska, 095160157114.unknown.vectranet.pl
2012/02/18 17:28:50
widzę że też posiadasz "sinusojdę " uczuć .... a może Ty i ona jednak się tak bardzo nie róznicie ...
2012/02/22 21:37:28
Przepraszam za ciszę ale to wciąż strasznie boli i miewam ostatnio bardzo czarne dni.
|
|
Typowe.
Tyle.