|
Jestem zaledwie małym ziarenkiem piasku, którym włada wiatr.
Blog > Komentarze do wpisu
czas który pęka - nadzieja związywana z kawałków myśli
[...] historia składa się z łez, krwi i głupich nadziei. Wiesław Myśliwski — Widnokrąg.
- Witaj. Nie wyjechałem. Nie mogłem bo ta cisza by mnie zabiła, rozerwała, rozszarpała. Jestem za słaby aby walczyć z taką tęsknotą. Nie chce już życia bez ciebie. - Okłamałeś mnie tak? - Nie. Jestem na zwolnieniu lekarskim. - Dlaczego nie pojechałeś? - Nie byłaś tym wyjazdem uradowana. Pomyślałem, że może ci jeszcze zależy… - Fakt było mi przykro ale nie powiedziałam abyś nie jechał. Więc nie wmawiaj mi, że ja tego chciałam. Coś ci się pomyliło. Teraz wybacz. Córka ze swoimi harcerkami robi w domu spotkanie więc będę zajęta. Pa. niedziela, 05 lutego 2012, otulonywiatrem
Tagi:
płatki śniegu
Komentarze
mankatoja
2012/02/06 00:09:55
a przyslowie mowi ze dobymi checiami jest pieklo wybrukowane...nic nie mowi jednak o milosci wiec mozna liczyc ze w imie milosci to .....ale okazuje sie ze w imie milosci jest jeszcze gorzej....
2012/02/06 04:36:05
Oj, chłodem powiało.... Zdecydowanie bardziej wolałam Iskierkę w gorących scenach, jak fellatio na przykład...:) Ty bez wątpienia też:):):)
2012/02/06 09:48:15
Mam niejasne wrażenie, że w tym związku było wszystko poza szczerą, uczciwą i rzeczową rozmową. Jest taki moment, kiedy trzeba jasno powiedzieć - czy to ma sens, czy to dokądś prowadzi, czy chcemy to rozwijać, czy ten związek ma przyszłość, czy chcemy poświęcić to, co już mamy dla tego, co razem będziemy budować. To bolesna rozmowa, ale konieczna. Wiele rozjaśniłaby, wiele złudzeń rozwiała...
2012/02/06 11:36:17
Nie będę komentować, co nie znaczy że nie będę dalej czytać. Doczytam w ciszy te historię do końca. Pozdrawiam.
2012/02/06 11:52:33
@ em.bovary Czy Ty jesteś z tych co rozsądnie się zakochują? Tak miłość spada z nieba i wali w łeb. Widać, że nie znasz takowej miłości i czegoś podobnego w życiu nie zaznałaś więc wybacz ale piszesz o czymś czego nie znasz.
2012/02/06 12:01:15
Tak. Jestem z tych. I bardzo się mylisz w kwestii moich życiowych doświadczeń. W pewnym momencie życia stanęłam przed pytaniem, czy dam radę unieść to nowe szczęście, za którym stoi zrujnowane życie kilku osób - mojego męża, jego żony, jego dziecka. A przede wszystkim zastanowiła mnie łatwość z jaką on deklarował chęć podjęcia takiej a nie innej decyzji. I przeraziła. I czułam, że dziś będąc sprawcą jutro mogę być ofiarą jego determinacji i odwagi życiowej. Więc wiem, że można. Owszem - to boli, owszem - nadal, pomimo upływu lat - zdarza mi sie tęsknić. Ale wiem, że to była trudna, bolesna ale dobra, dobra dla wszystkich decyzja.
I wybacz - ale do miłości trzeba dwojga. Naprawdę ciekawi mnie, jak tak inteligentny człowiek tak długo mógł nie widzieć, ze w tej "miłości" jest zupełnie sam... 2012/02/06 12:11:31
em.bovary - Tak do miłości trzeba dwojga...nie wiem może zawsze byłem sam w tym uczuciu, może to tylko ja stworzyłem ten bajkowy świat...zakochałem się, a reszta się stała...może nie powinienem kochać...może nie powinienem robić wszystkiego aby dziś nie żąłować tego co robiłem, nie wiem zresztą komu to osądzać. Cóż może to ja jestem wszystkiemu winien. To te cholerne moje serce takie dziwne w tym świecie, niepasujące...Przepraszam jeśli zrobiłem Ci przykrość:(
2012/02/06 12:16:11
Nie zrobiłeś mi przykrości, ale dziękuję za gest przeprosin.
I widzisz... o tym właśnie myślałam pisząc o konieczności rzeczowej rozmowy. Dla własnego dobra! Aby wiedzieć, czy uczucie w które wchodzimy, czy nasze zaangażowanie ma sens, ma szansę spełnienie. Niewykluczone, że już dawno mogłeś to wiedzieć, że Ona wcześniej zdeklarowałaby się, że zależy jej na tym, tym i tym ale nie kosztem innych relacji, związków. To tylko z pozoru wydaje się być takie "na zimno". Tak naprawdę chroni od błędów. A poza tym... dla obu stron jest po prostu uczciwiej jeśli jasno postawić sprawę. 2012/02/06 14:50:33
@ purplesoul - Oczywiście, że w goracych scenach Ją wolałem, a chłodem to dopiero powieje...
2012/02/06 14:52:53
@ em.bovary - Taka rozmowa się odbędzie na sam koniec lecz będzie to raczej monolog w Jej wykonaniu niż rozmowa o tym jakby mogło być...Czyż da się życie stwożyć co od błędów będzie ochronione?
2012/02/06 15:05:30
Nie da się, ale czy to nie znaczy, że nie należy próbować?:) Człowiek w ogóle ma taką konstrukcję, że rzadko wierzy doświadczeniu innych, zazwyczaj dąży do popełniania własnych błędów, na własny rachunek.
Jeśli Ona wiedziała, że nie chce więcej, nie chce aż tyle ile Ty gotów jesteś ofiarować - moim zdaniem powinna studzić te sytuację a nie ją podgrzewać. Nie grała fair, przynajmniej tak to odbieram. |
|